Architektura regionalna w Polsce

Szachulec, a mur pruski – czym się od siebie różnią.
Szachulec i mur pruski to dwa rodzaje budownictwa szkieletowego, które na pierwszy rzut oka mogą wyglądać podobnie, ponieważ w obu przypadkach widoczny jest drewniany szkielet konstrukcyjny. Główna różnica między nimi polega jednak na materiale, którym wypełnia się przestrzenie między belkami.
W przypadku szachulca, wypełnienie stanowi glina zmieszana ze słomą, sieczką lub trzciną, a czasem stosuje się plecionkę z gałęzi czy wikliny oblepioną gliną. Całość często była tynkowana i bielona, a belki pozostawiano widoczne, co nadawało budynkom charakterystyczny wygląd.
Mur pruski, z kolei, to bardziej rozwinięta i trwała forma tej samej idei. Konstrukcja również opiera się na drewnianym szkielecie, jednak przestrzenie między belkami wypełniane są cegłą, najczęściej czerwoną, która nie była tynkowana, dzięki czemu tworzyła ciekawy kontrast z ciemnym drewnem.
Użyte zięcia: Karczma Młyńska w Bydgoszczy (Wikipedia) oraz zabudowa Ustki (Foveotech)

Góra Brusno

ODKRYJ GÓRĘ BRUSNO – nową perełkę Roztocza!
Szukasz pomysłu na letni spacer z nutą historii i przygody? Nowa ścieżka dydaktyczna „Góra Brusno”, stworzona przez Nadleśnictwo Lubaczów, to idealne miejsce na weekendowy wypad!
Co czeka na trasie?
1. urokliwe leśne wąwozy i ścieżki,
2. stary cmentarz i ruiny kaplicy św. Mikołaja,
3. bunkry Linii Mołotowa,
4. tajemnicze krzyże bruśnieńskie,
5. dolina potoku Brusienka,
6. punkt widokowy na szczycie Góry Brusno (371 m n.p.m.).
Ścieżka ma formę dwóch pętli – krótszej (1,2 km, około 45 minut) i dłuższej (4,5 km, około 2–3 godziny). Możesz zdecydować czy masz ochotę na spokojny spacer, czy na bardziej wymagającą wędrówkę z wejściem na szczyt góry. To świetna propozycja dla rodzin, miłośników historii i tych, którzy po prostu chcą złapać oddech wśród natury. Roztocze Wschodnie nigdy nie było tak blisko! Spakuj plecak i ruszaj na Górę Brusno!

Słynny most w Pilchowicach

Bardzo dobra wiadomość – słynny most w Pilchowicach jest po specjalistycznych badaniach i pomiarach. Okazało się, że jest w dobrym stanie i jego remont nie będzie koszmarnie kosztowny. Teraz przygotowywany jest przetarg na jego renowację. Zapowiada się, że piękny zabytek zostanie uratowany. Planujecie zobaczyć most? Zapraszamy do naszego artykułu na stronie:
https://grafywpodrozy.pl/most-kolejowy-w-pilchowicach/

Borem Lasem Wodą Bagnem – Dziewanna

Kwiatek też niczego sobie.
Takiej dziewanny, bo tak nazywa się ten kwiatek, to ja jeszcze nie widziałem.
Dziewann mamy kilka gatunków w naszym kraju i większość z nich to takie rośliny dwuletnie, czyli takie które kwitną w 2 roku życia, po przezimowaniu, tworząc takie zjawiskowe długie pędy kwiatowe oblepione zwykle żółtym kwiecień.
Roślina może dorastać do 1 do 2m, lub w pojedynczych przypadkach nawet pod 3 metry!
Ten okaz znalazłem podczas lustracji terenowej powierzchni po huraganowych, które będziemy w przyszłym roku zalesiać, a że dziewanny lubią otwarte i nasłonecznione miejscówki, to nie dziwota, że się tam zakotwiczyła i wyrosła na taką potęgę.
Lecz życie tak kolosalnej rośliny jest bardzo krótkie, wraz z zapyleniem i wydaniem nasion, roślina całkowicie zamiera.
Lecz zanim przemieni się w kupę kompostu i suchych badyli, jej ziele i kwiaty mogą obsłużyć człowiekowi, bo dziewanny to prawdziwe roślinne apteki.
Zmiażdżone kwiaty i liście są stosowane jako okłady na krwawe wybroczyny i obrzęki oraz stłuczenia.
Ze świeżych płatków kwiatowych i wódki czystej sporządza się balsam gojący rany. Olejek z płatków dziewanny łagodzi, a nawet uśmierza nerwobóle, bóle w stawach i mięśniach. Napar z kwiatów dziewanny działa moczopędnie, przeciwbólowo i słabo uspokajająco.
Stosowany przy przeziębieniu, grypie, anginie, nieżycie nosa, stanach zapalnych jamy ustnej i gardła, ma działanie wykrztuśne, powlekające i napotne.
Napar zalecany jest także w czerwonce, biegunce, nieżycie żołądka, żółtaczce oraz chorobach wątroby. Stosuje się go również (także nalewkę m.in. z liści dziewanny drobnokwiatowej) przy leczeniu stanów zapalnych górnych dróg oddechowych, nieżycie oskrzeli, astmie, kaszlu i chrypce.
Roślina nie tylko leczy i wspomaga nasz organizm, ale daje nam również możliwość wykonywania ciekawych gadżetów i doświadczeń.
Suszone liście stosowano dawniej do wytwarzania knotów do świeczek, jako hubki lub wkładki do butów, gdyż świetnie pochłaniały wilgoć i izolowały od zimna.
Martwe, suche pędy po zanurzeniu w łoju lub wosku używane były jako pochodnie, przy czym płomienie opalizują kolorami tęczy.
Także jeśli spotkacie takiego kolosa na swojej drodze, warto zabrać z takiego spotkania kilka jego listków i kwiatków, warto mieć ziele dziewanny pod ręką w waszych domowych apteczkach.
Fot. W. Kinecki

Archiwum Państwowe w Gdańsku prezentuje

Na dobre popołudnie jeszcze jedno malownicze ujęcie wyspy Holm (dziś Ostrów), Przeróbki i Stogów, tym razem z roku 1650. Mapa pochodzi z zespołu: Akta Miasta Gdańska, jednostka: Oliwa-Opactwo. Plan łąk między Łachą Bosmańską a Mierzeją, sygn. 300,MP/516
Zobacz także: https://www.facebook.com/photo?fbid=1240612181435149&set=a.148698913959820

To małe dzieło sztuki pochodzi z 1597 roku, gdy w Gdańsku bito złote dukaty z wizerunkiem Zygmunta III Wazy. Mapa powstała po to, by nie było wątpliwości, które pastwiska należą do miasta, a które do Opactwa Oliwskiego. W prawym górnym rogu wymienia strony kontraktu: ówczesnych burmistrzów, radnych, przedstawiciela klasztoru. „Abts wiesen” to łąki opata, „rats wiese” łąka samorządowa.
W odróżnieniu od dzisiejszych map ta mapa nie jest zorientowana na północ, dlatego nieco bardziej znajomo wygląda po odwróceniu. Trzeba przyznać, że przez te prawie 430 lat sporo się tu zmieniło, łącznie z korytami rzek.
Mapa przedstawia wyspę Holm (dziś Ostrów), łąki na dzisiejszej Przeróbce i lasy na Stogach.
Widać Martwą Wisłę i Łachę Bosmańską (dziś Kanał Kaszubski). Widoczna jest także Motława (Motlow), Opływ Motławy, ujście Kanału Raduni (w innym miejscu niż obecnie), a także nieistniejąca już rzeczka o nazwie Warzywód.
Mapa pokazuje też las, a w nim sceny polowania z nagonką nadciągającą od strony Stogów. Widać jeźdźców na koniach, strzelców i uciekające zwierzęta. Eleganckie towarzystwo nosi modne wówczas szerokie, plisowane kołnierze.
Co jeszcze jest na mapie? Na wyspie Holm za kępą drzew widać zabudowania. To prawdopodobnie karczma Holmkrug. Były tu też dwa gospodarstwa rolne z wiatrakami – Duży i Mały Holender oraz dom promowy, siedziba dzierżawcy Łachy Bosmańskiej.
Mapa pochodzi z zespołu: Akta Miasta Gdańska, jednostka: Gdańsk-Oliwa. Granice łąk miasta i Opactwa Oliwskiego, sygn. 300,MP/514