Borem Lasem Wodą Bagnem – Dziewanna
Kwiatek też niczego sobie.
Takiej dziewanny, bo tak nazywa się ten kwiatek, to ja jeszcze nie widziałem.
Dziewann mamy kilka gatunków w naszym kraju i większość z nich to takie rośliny dwuletnie, czyli takie które kwitną w 2 roku życia, po przezimowaniu, tworząc takie zjawiskowe długie pędy kwiatowe oblepione zwykle żółtym kwiecień.
Roślina może dorastać do 1 do 2m, lub w pojedynczych przypadkach nawet pod 3 metry!
Ten okaz znalazłem podczas lustracji terenowej powierzchni po huraganowych, które będziemy w przyszłym roku zalesiać, a że dziewanny lubią otwarte i nasłonecznione miejscówki, to nie dziwota, że się tam zakotwiczyła i wyrosła na taką potęgę.
Lecz życie tak kolosalnej rośliny jest bardzo krótkie, wraz z zapyleniem i wydaniem nasion, roślina całkowicie zamiera.
Lecz zanim przemieni się w kupę kompostu i suchych badyli, jej ziele i kwiaty mogą obsłużyć człowiekowi, bo dziewanny to prawdziwe roślinne apteki.
Zmiażdżone kwiaty i liście są stosowane jako okłady na krwawe wybroczyny i obrzęki oraz stłuczenia.
Ze świeżych płatków kwiatowych i wódki czystej sporządza się balsam gojący rany. Olejek z płatków dziewanny łagodzi, a nawet uśmierza nerwobóle, bóle w stawach i mięśniach. Napar z kwiatów dziewanny działa moczopędnie, przeciwbólowo i słabo uspokajająco.
Stosowany przy przeziębieniu, grypie, anginie, nieżycie nosa, stanach zapalnych jamy ustnej i gardła, ma działanie wykrztuśne, powlekające i napotne.
Napar zalecany jest także w czerwonce, biegunce, nieżycie żołądka, żółtaczce oraz chorobach wątroby. Stosuje się go również (także nalewkę m.in. z liści dziewanny drobnokwiatowej) przy leczeniu stanów zapalnych górnych dróg oddechowych, nieżycie oskrzeli, astmie, kaszlu i chrypce.
Roślina nie tylko leczy i wspomaga nasz organizm, ale daje nam również możliwość wykonywania ciekawych gadżetów i doświadczeń.
Suszone liście stosowano dawniej do wytwarzania knotów do świeczek, jako hubki lub wkładki do butów, gdyż świetnie pochłaniały wilgoć i izolowały od zimna.
Martwe, suche pędy po zanurzeniu w łoju lub wosku używane były jako pochodnie, przy czym płomienie opalizują kolorami tęczy.
Także jeśli spotkacie takiego kolosa na swojej drodze, warto zabrać z takiego spotkania kilka jego listków i kwiatków, warto mieć ziele dziewanny pod ręką w waszych domowych apteczkach.
Fot. W. Kinecki







